Blog kolonijny 2024 r.

24.07.2024r.

Wracamy do domów :-) 

 

23.07.2024r.

Bańkowe szaleństwo, pakowanie. Pożegnalna biesiada z gawędą góralską.

 

22.07. 2024r.

Wycieczka na Halę Gąsienicową - jedną z najpiękniejszych tatrzańskich dolin oraz nad słynący z tajemniczości i unikalności Czarny Staw Gąsienicowy.

Dzień zaczął się wcześnie, pobudka była o 6.30. Następnie udaliśmy się na śniadanie. Nie tracąc czasu, gdy zjedliśmy pierwszy posiłek udaliśmy się do autokaru. Pan Marek czyli kierowca zabrał nas pod skocznię skąd zaczęliśmy naszą eskapadę. Droga była niesamowicie ciekawa dzięki historiom opowiadanym przez naszego przewodnika Pana Michała. Gdy dotarliśmy do schroniska "Murowaniec" można było ochłodzić się dzięki lodom włoskim lub zaspokoić swój głód pożywnym schabowym. Z racji tego, że bardzo przyjemnie nam się chodziło zdecydowaliśmy się udać nad Czarny Staw Gąsienicowy czyli jeden z najpiękniejszych stawów w Polsce. Po dotarciu nad akwen wodny rozkoszowaliśmy się fantastycznym widokiem. Niestety wszystko co dobre musi się kończyć więc musieliśmy wracać. Droga powrotna była bardzo przyjemna. Po kolacji dzwoniliśmy do naszych najbliższych, a następnie sprzątaliśmy przed kontrolą czystości. Po kontroli umyliśmy się i poszliśmy spać.

 

Kamil B.

 

21.07.2024r.

Spacer do Murzasichle do kościoła i po zakupy, szaleństwa Baloniady, kąpiele w basenie, dyskoteka.

Dzisiaj mogliśmy pospać troszkę dłużej ponieważ pobudka była dopiero o godz. 8.00, a o 9.00 jedliśmy już śniadanko. Po posiłku przyszykowaliśmy się i poszliśmy na dosyć długi lecz bardzo przyjemny spacer, który zakończyliśmy w kościele w Murzasichlu na Mszy Św. Potem poszliśmy do sklepu, aby zrobić zakupy i jeszcze dokupić trochę pamiątek. Do naszego ośrodka wróciliśmy na pyszny obiadek, który zjedliśmy ze smakiem. Zaraz po obiedzie starsi koledzy przyszykowali baloniadę czyli siatkówkę balonową, na której bawiliśmy się wyśmienicie. Po grze poszliśmy na basen w ośrodku, a kto nie chciał - mógł odpoczywać na świeżym powietrzu. Jednak Ci co wybrali basen chyba lepiej się bawili bo wychowawcy zapewniają nam wiele atrakcji. Zrobiliśmy tam wiele cudownych zdjęć. Po świetnej zabawie poszliśmy zjeść wyśmienitą kolację, a potem poszliśmy na wieczór karaoke i dyskotekę, na której świetnie się bawiliśmy. Wieczorem poszliśmy spać ponieważ kolejnego dnia czekała nas ciężka wyprawa. Był to jeden z dni, który spędziliśmy w większości w ośrodku lecz był on również jednym z fajniejszych i najbardziej urozmaiconych . 

 

Patrycja B., Natalia L., Julia H.

 

20.07.2024r.

Odwiedzamy zaprojektowaną przez St. Witkiewicza Kaplicę na Jaszczurówce oraz Narodowe Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.

Bierzemy udział w grze terenowej na terenie Zakopanego.

Zostaliśmy obudzeni o 7.15 (niestety piosenką). Zjedliśmy śniadanie o 8.15 po czym pojechaliśmy autokarem do Zakopanego. Najpierw zwiedziliśmy kaplicę na Jaszczurówce. Pan przewodnik Michał nam o wielu ciekawych rzeczach na temat tego miejsca. Pod kaplicą znajdowała się galeria malowideł na szkle. Obrazy były piękne. Zobaczyliśmy krzyż, dzieło sztuki warte 17000,00 zł. Później zwiedziliśmy kościół na Krzeptówkach. Obok kościoła była kopię krzyża, który jest na Giewoncie. Następnie pojechaliśmy na Krupówki. W naszych grupach zwiedziliśmy deptak. Po odpoczynku zagraliśmy w grę terenową "Tatrzańska Przygoda/Zakopane Express" . Byliśmy podzieleni na 4 Rodziny. Każda musiała odnaleźć różne miejsca i wykonać zadania. Na koniec wsiedliśmy do autokaru i wróciliśmy do ośrodka na kolację. 

 

Kamil B.

 

19.07.2024r.  

Wyprawa do Morskiego Oka

Wstaliśmy rano o 6:30 wyszykowaliśmy się na 7.30 na śniadanie. Po śniadaniu poszliśmy do autokaru, gdzie Pan przewodnik Janusz opowiadał nam o miejscu do którego zmierzaliśmy. Po zapakowaniu weszliśmy z przewodnikiem do Tatrzańskiego Parku Narodowego, aby zacząć swoją podróż do Morskiego Oka. Po jakimś czasie doszliśmy do Wodogrzmotów Mickiewicza, przy których zatrzymaliśmy się. Gdy w końcu doszliśmy o Morskiego Oka, mogliśmy odpocząć i pooglądać przepiękne widoki. Po długim odpoczynku wróciliśmy do autokaru, a następnie do ośrodka. W ośrodku zjedliśmy obiadokolację i pograliśmy w piłkę nożną. Po tak długim dniu nikt nie miał problemu z zaśnięciem. I tak minął nasz piąty dzień na kolonii.

 

Franek i Stasiek B.

 

18.07.2024r. 

Gry i zabawy terenowe, a wieczorem - góralskie śpasy :-)

Poranek rozpoczęliśmy od pobudki o 8.00 rano. Po wyszykowaniu się zeszliśmy na przepyszne śniadanie. Gdy zjedliśmy śniadanie mieliśmy dłuższą przerwę, następnie wyczekiwaliśmy na grę terenową - "50". Sprawiła nam ona dużą frajdę, a po jej zakończeniu wszyscy uczestnicy dostali nagrody. Potem o godz. 14.00 poszliśmy zjeść obiad. Następnie udaliśmy się na boisko i urządziliśmy różne zabawy takie jak zbijak i piłka nożna. Po kilku godzinach świetnej gry zjedliśmy dużą kolację. O godz. 20.00. Zawitali do nas tutejsi górale ze swoimi instrumentami. Wszyscy mogliśmy posłuchać ich zagrać na śpiewu i sami spróbować zagrać na ich sprzętach. Po godzinie spotkania z nimi udaliśmy się do swoich pokoi na zasłużony odpoczynek po udanym dniu. 

 

Hubert M. i Zosia M.

17.07.2024r.

Relaks w Wodnym Parku Rozrywki - Chochołowskie Termy.

Dzisiaj wstałam z koleżankami i kolegami. Wyszykowaliśmy się i poszliśmy na śniadanie. Po śniadaniu była komisja czystości oraz gry i zabawy w naszej sali. Przed obiadem poszliśmy pakować się na Termy Chochołowskie. Autokarem jechaliśmy około godziny, ale nie nudziliśmy się. Na miejscu poszliśmy włożyć klapki i mogliśmy już pójść do przebieralni. Zanim weszliśmy na baseny wychowawcy powiedzieli nam jakie są baseny, gdzie możemy pójść i wytłumaczyli nam regulamin. Każde dziecko musiało patrzeć na zegarek żeby nie spóźnić się na zbiórkę o 17.30. Na terenie term znajdowało się pięć małych jacuzzi, jedno duże, dwa baseny obok wyjścia na dwór, jeden basen na dworze, trzy małe brodziki, jeden mały basen ze zjeżdżalnią, jeden basen z torami i dwie strefy dziecka. Jak była zbiórka, poszliśmy do szatni przebrać się. Kiedy wróciliśmy z szatni wkładaliśmy nasze buty, a chowaliśmy klapki do torby. Zbieraliśmy się do autokaru żeby pojechać do hotelu. W końcu przyjechaliśmy na miejsce i mogliśmy coś zjeść bo po basenie byliśmy głodni. Na kolację mamy szwedzki stół i możemy brać co chcemy. Po kolacji poszliśmy do sali grać w mafię. Niektóre dzieci nie chciały grać w mafię i miały gry planszowe. Potem poszliśmy spać.

 

Patrycja G.

 

16.07.2024r. 

Wędrówka niezwykłą Doliną Chochołowską zwaną klejnotem Tatr Zachodnich.

Tego ranka bardzo wcześnie wstaliśmy, ale mimo tego każdy był w świetnym nastroju i pełen energii. Zjedliśmy pyszne i pożywne śniadanie, po którym byliśmy gotowi na podbój Doliny Chochołowskiej. W drodze do autokaru zabraliśmy naszego kochanego przewodnika, Pana Michała. w drodze do schroniska opowiadał nam wiele fascynujących ciekawostek. Dowiedzieliśmy się od Niego, że Dolina Chochołowska należy do Wspólnoty Leśnej Uprawnionych Ośmiu Wsi, dzięki temu można tam wchodzić z psami oraz jeździć rowerem. Mieliśmy również przyjemność posłuchać o wielu rodzajach drzew występujących na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ta wycieczka była do tej pory dla wielu najlepszą wycieczką, na pewno będziemy ją długo wspominać. Po wycieczce wróciliśmy do ośrodka i zjedliśmy obiadokolację, która przywróciła nam siły po ciężkiej wędrówce. Gdy skończyliśmy jeść, mieliśmy czas na odpoczynek, po którym czekała na nas integracja w postaci tworzenia wizytówek na drzwi. Każdy stworzył piękną wizytówkę z kreatywną nazwą. Był to bardzo męczący dzień, a zarazem zobaczyliśmy piękne widoki i przeżyliśmy piękne chwile wśród przyjaciół. Zapamiętamy ten dzień i będziemy go wspominać jeszcze przez długi czas.

 

Julia H., Natalia L., Patrycja B.

 

15.07.2024r.

Wycieczka do Doliny Kościeliskiej - podziwiamy widoki, kosztujemy prawdziwych oscypków w najlepszej bacówce w Tatrach, chłodzimy się w Lodowym Źródle, wędrujemy poprzez Wąwóz Kraków, odwiedzamy Smoczą Jamę.

Dzisiaj było super! Ale rano obudzono nas o 6.30 !!!! Niektórzy obudzili się wcześniej, a inni nie chcieli wstać. Potem przygotowaliśmy się na wycieczkę w góry. Zbiórkę mieliśmy o 7.35. Pan przewodnik o imieniu Michał opowiedział nam o różnych ciekawostkach. Gdy dojechaliśmy na miejsce wszyscy zachwycili się widokami. Było naprawdę pięknie, nie da się tego opisać. Te piękne drzewa i ten ptak, który tak pięknie błyszczał się w środku dnia. Szliśmy i szliśmy parę minut, gdy nagle doszliśmy do budki z oscypkami. Przy budce były barany i owce - były śliczne (słodkie). Zapchałyśmy sobie całą galerię zdjęciami. Poszłyśmy dalej razem z całą grupą. Doszliśmy do potoku. Pan przewodnik opowiadał o potoku, głównie o tym, że woda jest tam czysta niż w kranach w Warszawie. Woda miał temperaturę  -8 stopni. Gdy doszliśmy do bardzo dużych kamieni - niektórzy po nich skakali, np my :-; Nareszcie odpoczynek ! Zaraz wchodzimy do jaskini! Jak weszłyśmy to miałyśmy ulgę, że nie spadłyśmy. Było ślisko więc trzeba było uważać! Nie każdy wszedł. Gdy komuś spadła butelka ja ją podniosłam i wyobraziłam sobie, że jestem jaskiniowcem, a butelka to maczuga. Walczyłam ze smokiem, niestety na niby wink. Wyszliśmy z jaskini, nie było długo. Szliśmy do schroniska. Jej...nareszcie można usiąść! Parę osób kupiło jedzenie, ja też. Powiem wam, że szarlotka była pyszna! Daję 5gwiazdek! Wyszliśmy ze schroniska i szliśmy 3 godziny. Na końcu parę osób kupiło książeczki górskie (PTTK) do przybijania pieczątek. Wiecie co? NAJLEPSZA WYCIECZKA ŚWIATA! Na końcu najlepsze było to, że mogliśmy wsiąść do autokaru i spokojnie wrócić do hotelu. Powiem Wam, że jutro szarlotka będzie jeszcze pyszniejsza smiley

 

Olga M., Matylda K., Antosia P., Gabrysia W.

 

 

14.07.2024r.

Podróżujemy na kolonie do Poronina, spacerujemy po okolicy.

 

Dziś rozpoczął się pierwszy dzień kolonii. wyruszyliśmy z Warszawy w kierunku Pruszkowa, a następnie już do Poronina. Podróż autokarem minęła na m bardzo przyjemnie, bezpiecznie, a także komfortowo. A to wszystko dzięki Panu Markowi i jego autokarowi. Po dotarciu na miejsce czekała na nas ciepły, a zarazem pyszny posiłek. 

...

Po odebraniu pokoi po chwili przerwy ruszyliśmy na spacer po okolicy, gdzie porobiliśmy dla Was zdjęcia. Ten dzień nie był zbyt długi, lecz wyczerpujący. Kochamy Was i pozdrawiamy heartsmiley.

 

Kuba, Marcel, Olek, Maksym.

 

 

 


 

 

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się wiecej Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Akceptuję