Zimowisko w górach – blog

30 stycznia - 6 lutego 2016 r

„Zima, zima, zima, mróz i zawierucha, Skiing, winter fun - happy family ski teama my się śmiejemy od ucha do ucha..” 

 

06.02.2016 r. Wracamy do naszych najbliższych…

Dziś dzień wyjazdu. Wstajemy wcześniej niż zwykle ponieważ w planie mamy jeszcze poranną wycieczkę w niezwykłe miejsce, po którym będzie oprowadzał nas Pan Wojtek- nasz gospodarz.Krótka wyprawa w okolice przełomu Wisłoka – miejsca wielokrotnych pobytów Karola Wojtyły w latach 1973-1978, kończy nasze spotkanie z Beskidem Niskim. Wracamy do ośrodka, śniadanie i ruszamy w drogę powrotna do Warszawy. Podróż choć dosyć długa mija nam bardzo szybko na zabawach w autokarze oraz oglądaniu filmu o smokach.

Autor D.R.-K.

05.02.2016 r. Ostatni dzień na stoku…pieczenie proziaków…

Całą noc padał śnieg. Wszystko przykryte jest białym puchem. Dziś ostatni dzień naszego szaleństwa na stoku. Zaraz po śniadaniu ruszamy. Jeszcze tylko krótkie ustalenia  z instruktorami i zaczynamy szusowanie na stoku. Pogoda jest bardzo ładna, świeci słońce jest dosyć ciepło, a my chcemy jak najlepiej wykorzystać ostatnie godziny jazdy.  Czas mija szybko. Wracamy do ośrodka, aby po obiedzie wziąć udział w warsztatach pieczenia proziaków. Proziaki to popularne w tym regionie pieczywo na sodzie. Pani kucharka tłumaczy nam jak krok po kroku przygotować ciasto do wypieku. Potem jeszcze tylko nadanie odpowiedniego kształtu i nasze pieczywo ląduje na blachach w piecu. Kilka minut i w kuchni unosi się niesamowity zapach. Chwilę czekamy, potem próbujemy przygotowane przez siebie wypieki. Są puszyste i bardzo smaczne. Resztę pakujemy dla naszych bliskich. Zabieramy się również za pakowanie walizek i zaczynamy przygotowania do wieczornej dyskoteki na zakończenie zimowiska. Dmuchamy balony, ubieramy przygotowane wcześniej stroje, a wychowawcy malują nam buzie według wymyślonych przez nas wzorów. Po kolacji przygotowani, ruszamy do dużej sali gdzie pali się już kominek. Kilka słów podsumowania, rozdanie małych upominków i zaczynamy tańczyć w rytm ulubionych przebojów. Wszyscy żałują, że to już koniec i jutro rano trzeba będzie wyjeżdżać. Nikt jednak nie ma wątpliwości, że był to bardzo fajny tydzień. Niesamowite chwile na stoku, wycieczki, wspólne długie wieczorne zabawy.

 Autor D.R.-K.

04.02.2016 r. Wycieczka do Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie…pluskanie w basenie…

Zgodnie z planem wyruszyliśmy dziś na całodniową wycieczkę autokarową do Krosna, do interaktywnego centrum Dziedzictwa Szkła. Tam Pani przewodnik pokazała nam piękne prace ze szkła wykonane przez artystów. Oglądaliśmy film pt. „Miasto Szkła” opowiadający o historii powstania i rozwoju zakładów w Krośnie. Mieliśmy też okazję obserwować artystów przy pracy podczas zdobienia i grawerowania szklanych przedmiotów. Obserwowaliśmy proces wydmuchiwania szklanych form. Na naszych oczach jeden z pracowników centrum wykonał żółwia opowiadając nam jak wygląda obróbka szkła aż do gotowego przedmiotu użytkowego lub dekoracyjnego. Sami, specjalnym stemplem, wybiliśmy dla siebie szklane medale. Uczestniczyliśmy też w warsztacie plastycznym zdobienia szkła, podczas którego każdy z nas wykonał pingwinka wg własnego pomysłu. Nasze spotkanie w centrum zakończyliśmy zakupami w sklepiku, gdzie każdy z nas mógł znaleźć coś pięknego dla siebie i kupić drobne prezenty dla bliskich. Po południu wybraliśmy się na basen pozjeżdżać ze zjeżdżalni i popluskać się ze wszystkimi w wodzie. Po całym dniu wrażeń zmęczeni, ale bardzo zadowoleni wróciliśmy do ośrodka gdzie spędziliśmy czas na zabawach.

Autor: D.R.-K.

 

 

03.02.2016 r . Wycieczka…ognisko…zabawy…

Dzisiejszy poranek przywitał nas deszczem. Postanowiliśmy więc odpocząć od nart i kiedy przestało padać wybraliśmy się na wycieczkę do rezerwatu. Chociaż droga była dosyć trudna nikt z nas nie zamierzał się poddać. Piękne widoki gór i pagórków, rwące, krystalicznie czyste potoki oraz pachnący las rekompensowały trudne warunki w jakich przyszło nam maszerować. Po drodze  dowiedzieliśmy się wiele ciekawych rzeczy o Beskidzie Niskim, udało nam się odnaleźć na śniegu ślady lisa i wiele innych tropów świadczących o obecności zwierząt na tych terenach. Po długiej drodze dotarliśmy do miejsca, w którym udało nam się rozpalić ognisko i upiec kiełbaski. Kiedy wszyscy się najedli i ogrzali, ruszyliśmy w drogę powrotną. Późne popołudnie spędziliśmy na zabawach z naszymi wychowawcami na terenie ośrodka. Pyszna herbatka z cytryną i naturalnym miodkiem, który przyniósł na kolację Pan Wojtek, była tym czego potrzebowaliśmy po całodniowej wyprawie w zaśnieżone góry. Mamy nadzieję, że jutro spędzimy równie ciekawy dzień, ponieważ czeka nas wycieczka do Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie oraz zabawa na basenie. 

 Autor: D.R.-K.

 

02.02.2016 r. Szusowanie…Gazetolandia…Bulgotka…

Dziś po śniadaniu wybraliśmy się kolejny raz na stok. Najlepsi narciarze spośród nas jeździli z instruktorem z najwyższej góry. Tym, którym brakowało jeszcze umiejętności i doświadczenia instruktorzy pomagali zgłębić technikę prawidłowej i bezpiecznej jazdy na nartach. Chociaż wielu z nas podczas swoich zjazdów miało „wywrotki” 🙂 to nikt nie zamierzał się poddać. Z uporem i zaangażowaniem ćwiczyliśmy kilka godzin. Po obiedzie wychowawcy zaprosili nas na zabawę: „Gazetolandia”. Szukaliśmy różnych sposobów użycia gazety – skręcaliśmy słomki na czas, budowaliśmy wieże … Napisaliśmy też śmieszne historie z przypadkowo podkreślonych słów. Powstał most oraz kamienie z gazet, po których trzeba było przejść wykonując różne zadania. Zabawę zakończyła bitwa na kule z gazet.

Po kolacji Pan Wojtek – gospodarz naszego ośrodka zabrał nas na spacer, aby pokazać nam „BULGOTKĘ”. Mogliśmy zobaczyć jak znajdująca się w niej woda płonie. Dowiedzieliśmy się o metanie i gorących źródłach na terenie Rudawki. Dziś idziemy spać wcześniej niż zwykle, ponieważ jutro przed śniadaniem ruszamy na mini wyprawę, podczas której mamy nadzieję zobaczyć ciekawe miejsca w Beskidzie Niskim. 

 Autor: D.R.-K.

 

01.02.2016 r. Narty, narty, narty i maleńka owieczka 🙂 

Od samego rana sypie śnieg. Bardzo nas to cieszy, ponieważ będziemy mogli spędzić kilka najbliższych godzin szusując na nartach. Kiedy wszyscy są już ciepło ubrani i najedzeni ruszamy z naszym wesołym Panem kierowcą w kierunku stoku Kiczera. Jeszcze tylko kilka minut i zacznie się „zimowe szaleństwo”. Na parkingu witają nas uśmiechnięci instruktorzy i zapraszają grupy na zajęcia. Dziś jeździmy z Panią Izą i Panem Damianem. Większość z nas będzie szlifować swoją technikę jazdy na większym stoku. Pozostali ćwiczą na mniejszej górce. Nasi wychowawcy też ćwiczą wytrwale, aby nie być od nas gorsi :-). Pięć godzin szusowania na białym puchu mija nam bardzo szybko. To jednak nie koniec atrakcji dzisiejszego dnia. Po obiedzie czeka nas lekcja przyrody z Panem Wojtkiem. Kilka kroków i jesteśmy już obok zagrody, w której możemy zobaczyć owieczki i kozy. Dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy na temat ich życia w Rudawce. Najwięcej emocji wzbudza jednak spotkanie z maleńką, tygodniową, słodziutką owieczką. Wieczór upływa nam bardzo radośnie na grach i zabawach, które przygotowali nasi wychowawcy. Czas mija szybko, jeszcze tylko bajka na dobranoc, cieplutka herbatka i pora spać. Z niecierpliwością czekamy na jutrzejszy dzień. Czy pogoda okaże się dla nas łaskawa i znowu będziemy mogli jeździć na nartach…? Mamy nadzieję, że tak. Obiecujemy, że damy jutro znać jak było. 🙂 

 Autor: D.R.-K.

31.01.2016 r.- Pierwsze zjazdy na nartach

 

 

30.01.2016 r.-W podróży

Pierwszy dzień ferii zimowych, a my już w drodze do Rudawki Rymanowskiej. Przed nami wielka narciarska przygoda. Po kilku godzinach podróży znaleźliśmy się w Ośrodku Wczasów Zdrowotnych „Rudawka” gdzie czekał na nas gorący obiad. Po posiłku i zakwaterowaniu udaliśmy się do położonego nieopodal Ośrodka Sportów Zimowych KiczeraSki – to tutaj będziemy szusować już jutro 🙂 . Mimo ciemności było warto – śniegu pod dostatkiem, stoki oświetlone, wyciągi pracują. Jutro czeka nas dobra zabawa.

Po powrocie kolacja i czas na zabawy integracyjne. Mimo, że nasza grupa nie jest liczna, ale okazała się bardzo sympatyczna. Pozdrawiamy gorąco naszych najbliższych, nie martwcie się, że nie dzwonimy – w tej okolicy zasięg pojawia się bardzo rzadko 🙂 – to też ma swój urok.

Autor: M.P.